24 marca Musk zapytał społeczność czy algorytm Twittera powinien być ogólnie dostępny i 82.7% respondentów zagłosowało, że tak (całkowita ilość biorących udział w ankiecie przekroczyła milion).

25 marca, czyli na następny dzień, Musk przeprowadził podobną sondę, tym razem z pytaniem:

Wolność słowa jest niezbędna do funkcjonowania demokracji. Czy uważasz, że Twitter rygorystycznie przestrzega tej zasady?

a następnie dodał:

Konsekwencje tej ankiety będą bardzo ważne. Prosimy o uważne głosowanie. –  W odpowiedzi oddano 70.4% głosów na opcję „NIE” (całkowita ilość głosujących przekroczyła 2 miliony).

26 marca przedsiębiorca zadał pytanie: czy potrzebna jest nowa platforma?, chwilę później dodając post nawiązujący do wyników przeprowadzonej 25 marca sondy i napisał:

Biorąc pod uwagę, że Twitter jest de facto publicznym rynkiem miejskim, nieprzestrzeganie zasad wolności słowa fundamentalnie podważa demokrację. Co należy zrobić?.

27 marca na jego tablicy pojawił się tweet, w którym miliarder poinformował, że poważnie rozważa zbudowanie nowej platformy mediów społecznościowych.

1 kwietnia Twitter na swoim profilu upublicznił wpis: pracujemy nad przyciskiem edycji.

4 kwietnia Elon Musk złożył formularz do Securities and Exchange Commission w skrócie SEC (Komisja Papierów Wartościowych i Giełd), w którym ujawnił zakup pakietu 9,2 proc. akcji Twittera, o wartości ok. 2,89 mld USD. W konsekwencji transakcji multimiliarder stał się największym udziałowcem Twittera. Jak podaje serwis „Money.pl” na te wieści błyskawicznie zareagowała giełda i akcje spółki wystrzeliły na otwarciu o 28 proc.

5 kwietnia Musk zapytał użytkowników portalu: Czy chcecie mieć przycisk edycji? Tym razem ilość respondentów przekroczyła liczbę 2,2 miliona. 74 proc. zagłosowało na „tak”, a 26 proc. na „nie”. Parag Agrawal, CEO Twittera udostępnił na swoim profilu pytanie Muska i dodał: Konsekwencje tej ankiety będą ważne. Proszę głosować z rozwagą., a w kolejnych tweetach ogłosił nominację Elona Muska do zarządu i w imieniu spółki wyraził przekonanie, że jego wkład będzie wartościowy i umocni spółkę oraz jej zarząd. Musk odpowiedział na jednego z tweetów, zapewniając, że nie może doczekać się wspólnej pracy z Paragiem i zarządem Twittera.

W tym samym dniu „Twitter Comms” odniósł się do wpisu „Twittera” z 1 kwietnia, i nie tylko potwierdził, że wpis nie był żartem, ale również poinformował, że prace nad przyciskiem trwają już od zeszłego roku, a pomysł nie został zaczerpnięty z ankiety stworzonej przez szefa SpaceX.

9 kwietnia Musk opublikował wykaz 10 kont na Twitterze o największej ilości obserwujących, stworzony przez „World of Statistic” i opatrzył go komentarzem: Większość z tych „topowych” kont tweetuje rzadko i zamieszcza bardzo mało treści. Czy Twitter umiera?

11 kwietnia Parag obwieścił, że Elon zdecydował się nie dołączyć do zarządu. W krótkiej notce objaśnił sytuację pisząc między innymi, że: 

Uważaliśmy też, że najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie Elonowi funkcji powiernika firmy, który – podobnie jak wszyscy członkowie zarządu – musi działać w najlepszym interesie firmy i wszystkich naszych udziałowców.>

oraz 

We wtorek ogłosiliśmy, że Elon zostanie powołany do Zarządu pod warunkiem sprawdzenia jego przeszłości i uzyskania formalnej akceptacji. Nominacja Elona do zarządu miała oficjalnie wejść w życie 4/9, ale tego samego ranka Elon poinformował, że nie dołączy już do zarządu.

12 kwietnia Marc Bain Rasella pozywa Elona Muska za niezastosowanie się do regulacji SEC. Zgodnie z wymogami tej instytucji, inwestorzy mają obowiązek dokonać zgłoszenia po przekroczeniu progu 5 proc. akcji w terminie 10 dni od zakupu. W pozwie czytamy, że Musk rozpoczął skupowanie akcji w styczniu 2022 r. i do dnia 14 marca zgromadził ponad 5 proc. akcji spółki. W związku z tym, termin złożenia dokumentu do organów nadzorczych i poinformowania opinii publicznej upłynął 24 marca, a szef Tesli go nie dotrzymał. Dokumenty zostały złożone dopiero 4 kwietnia, gdy przedsiębiorca stał się posiadaczem 9,1% akcji. Rassela wskazuje, że na skutek niedotrzymania terminów przez Muska, giełda zareagowała później i inwestorzy, którzy sprzedali swoje akcje między 24 marca a 1 kwietnia mocno stracili, Musk natomiast zyskał, gdyż wartość spółki i poszczególnych akcji nie mogła w tamtym okresie odpowiednio wzrosnąć.

14 kwietnia Elon publikuje trzy tweety: w pierwszym informuje, że dołoży wszelkich starań by utrzymać w sprywatyzowanym Twitterze tylu udziałowców, na ile pozwala prawo; w drugim zamieszcza ofertę kupna całej spółki, jaką 13 kwietnia przedłożył zarządowi Twittera; w trzecim stworzył sondę w której 83.5% respondentów zagłosowało za tym, by sprywatyzowanie Twittera za cenę 54,20 USD za akcję powinno być decyzją akcjonariuszy, nie zarządu (w ankiecie wzięły udział blisko 3 miliony użytkowników serwisu).

15 kwietnia Musk udostępnia fragment analizy raportu z wyników Twittera za czwarty kwartał 2021 roku, stworzony przez bank inwestycyjny „Goldman Sachs” z 10 lutego 2022 roku i jako komentarz wstawia emotikon wyrażający zamyślenie/zastanowienie. W analizie czytamy, że choć zarząd Twittera wyraził optymizm w kwestii zdolności do zwiększenia liczby użytkowników do 2023 roku w szybszym tempie niż w poprzednich okresach, to wyniki wskazują, że póki co nie udało się tej liczby podnieść. W zamieszczonym fragmencie znajduje się również uwaga autorów, że Twitter pozostaje w trybie inwestycyjnym, co jest wbrew celom ukierunkowanym między innymi na wzrost liczby użytkowników, innowacje produktowe czy dywersyfikację reklam.

Również 15 kwietnia Twitter wprowadza zmiany w statucie firmy mające uchronić spółkę przed wrogim przejęciem, tak zwaną „Trującą pigułkę”. Rzeczpospolita tłumaczy proces i cytuje spółkę w słowach

Zgodnie z nową regułą, jeśli jakakolwiek osoba lub grupa nabędzie co najmniej 15 proc. akcji zwykłych Twittera bez zgody zarządu zapłaci wszystkim akcjonariuszom odpowiednią premię za kontrolę. Prawo ma wygasnąć 14 kwietnia 2023 roku. (…) Zmiana w statucie „zmniejszy prawdopodobieństwo, że jakikolwiek podmiot, osoba lub grupa uzyska kontrolę nad Twitterem w drodze akumulacji akcji bez wypłacenia wszystkim akcjonariuszom odpowiedniej premii za kontrolę lub bez zapewnienia zarządowi wystarczającego czasu na dokonanie świadomej oceny i podjęcie działań leżących w najlepszym interesie akcjonariuszy”.

25 kwietnia Bret Taylor oznajmił, że Zarząd Twittera zawarł z Elonem Muskiem umowę sprzedaży spółki. Parag Agrawal udostępnił twitta i dodał: Twitter ma cel i znaczenie, które wpływają na cały świat. Wspomniał także, że jest dumny z pracy zespołów spółki.

W tym dniu Twitter prowadził konferencję audio, w której członkowie zarządu m. in. tłumaczyli sposób podjęcia decyzji o podpisaniu umowy sprzedaży, ale również zapewnili, że choć ciężko przewidzieć, ile potrwa finalizacja zakupu, Twitter aż do jej zakończenia będzie działał według swoich głównych zasad w standardowym trybie, a propozycje pozytywnych zmian wciąż będą dyskutowane. CEO Twittera zapewnił także, że jednym z celi jakie zarząd ma przed sobą, jest wyszukanie sposobu, by jak najszybciej to możliwe, Elon Musk porozmawiał z pracownikami Twittera.

Musk na swojej tablicy zamieścił wpis: Mam nadzieję, że nawet moi najwięksi krytycy pozostaną na Twitterze, bo to właśnie oznacza wolność słowa. W drugim twittcie umieścił screen z zacytowanymi swoimi wypowiedziami: Wolność słowa jest fundamentem funkcjonującej demokracji, a Twitter jest cyfrowym rynkiem, na którym dyskutuje się o sprawach istotnych dla przyszłości ludzkości oraz

Chcę także uczynić Twittera lepszym niż kiedykolwiek wcześniej poprzez wzbogacenie produktu o nowe funkcje, uczynienie algorytmów otwartym źródłem w celu zwiększenia zaufania, pokonanie botów spamujących i uwierzytelnienie wszystkich ludzi. Twitter ma ogromny potencjał – nie mogę się doczekać współpracy z firmą i społecznością użytkowników, aby go uwolnić.

26 kwietnia Musk pisze, że skrajna reakcja osób obawiających się wolności słowa mówi sama za siebie, a następnie w komentarzach dodaje:

Mówiąc „wolność słowa”, mam na myśli po prostu to, co jest zgodne z prawem. Jestem przeciwny cenzurze, która wykracza daleko poza prawo. Jeśli ludzie chcą mniejszej wolności słowa, zwrócą się do rządu o uchwalenie odpowiednich ustaw. Dlatego wykraczanie poza prawo jest sprzeczne z wolą ludzi.

27 kwietnia Parag podzielił się wpisem Mike’a Masnick, w którym mężczyzna pisze, że

(…) mimo wszystkich rozmów o „wolności słowa”, zespół prawny @twittera jest w rzeczywistości jednym z NAJBARDZIEJ zaciekłych w walce w sądzie o ochronę praw do wolności słowa swoich użytkowników, w tym ich prawa do anonimowości.,

 krótko wyrażając swoją zgodę z tym stwierdzeniem.

W tym samym dniu Leslie Berland napisała między innymi: Przejrzystość i otwartość to podstawa tego, kim jesteśmy i zamierzam nadal udostępniać platformę do pytań i informacji zwrotnych od pracowników. To wszystko, wracam do pracy ✌️

Elon Musk natomiast podzielił się rankingiem najczęściej pobieranych aplikacji z Apple Store, z którego wynika, że Truth Social pobiło Twittera i TikToka. Później w komentarzu dodał kolejno: Serwis Truth Social (okropna nazwa) istnieje, ponieważ Twitter cenzurował wolność słowa i Zamiast tego powinna się nazywać Trumpet!. Następnie udostępnił grafikę dotyczącą lewicowej tendencyjności Twittera i dodał nowego twitta w którym napisał: Aby Twitter zasługiwał na zaufanie społeczne, musi być neutralny politycznie, co w praktyce oznacza denerwowanie zarówno skrajnej prawicy, jak i skrajnej lewicy.

28 kwietnia Agrawal udostępnia tweeta w którym Shaila Dang pisze

Jak na razie Twitter nadal organizuje prezentację NewFront dla reklamodawców w przyszłym tygodniu w Nowym Jorku. Dość zaskakujące, biorąc pod uwagę, że ~everything Elon~ i @jack mówią, że Twitter jest wstrzymywany przez model reklamowy.

Musk publikuje wpis: Wiadomości DM na Twitterze powinny być szyfrowane od początku do końca, tak jak Signal, aby nikt nie mógł ich szpiegować ani hakować.

4 maja na twitterowej stronie Muska czytamy: Twitter zawsze będzie darmowy dla zwykłych użytkowników, ale może być nieco droższy dla użytkowników komercyjnych/rządowych.

6 maja Musk zamieszcza twitta z linkiem do artykułu Colina Lodewick’a w Fortune pod tytułem: Job interest in Twitter skyrocketed more than 250% since Elon Musk moved to take over. But current employees are nervous.

W artykule autor napisał, że obecni pracownicy Twittera obawiają się, że kultura organizacji i kierunek działań firmy zmieni się drastycznie, jeśli Elon Musk sfinalizuje umowę i zostanie CEO przedsiębiorstwa. Powołuje się także na oświadczenie SEC Twitera, w którym firma informuje:

Ogłoszenie i trwanie naszej umowy o przejęciu przez podmioty powiązane z Elonem Muskiem może mieć negatywny wpływ na nasze wyniki biznesowe, a niedojście do skutku fuzji może mieć istotny i negatywny wpływ na naszą działalność, wyniki operacyjne, kondycję finansową, przepływy pieniężne i cenę akcji,

a następnie przedstawił przejęcie jako potencjalne zagrożenie dla możliwości kadrowych firmy.

Z drugiej strony dziennikarz zwraca jednak uwagę, że zgodnie z informacją zamieszczoną przez Daniela Zhao (ekonomisty i badacza danych w Glassdoor) zainteresowanie ofertami pracy w Twitterze (mierzone na podstawie ilości kliknięć na oferty pracy) wzrosło o 263% w okresie od 24 do 30 kwietnia.

Musk opatrzył link podpisem:

Jeśli przejęcie Twittera dojdzie do skutku, firma będzie skupiać się na inżynierii oprogramowania, projektowaniu, bezpieczeństwie informacji i sprzęcie serwerowym.

Po czym dodał w tym samym wątku:

Mocno wierzę, że wszyscy menedżerowie w obszarach technicznych muszą być technicznie doskonali. Menedżerowie w oprogramowaniu muszą pisać świetne oprogramowanie, inaczej to jak bycie kapitanem kawalerii, który nie umie jeździć konno!

7 maja Musk dodaje kolejny wpis do wątku z 6 maja:

Również oczekiwania dotyczące etyki pracy byłyby ekstremalne, ale znacznie mniejsze niż wymagam od siebie.

10 maja Elon Musk wyraża swoją opinię, że: zespół Tesli w Chinach jest wspaniały. W innym wątku, jako odpowiedź na twitta Benny’ego Johnson’a z fragmentem wywiadu, jaki ten przeprowadził z Muskiem i podpisem: @ElonMusk Powiedział, że cofnąłby zawieszenie Trumpa na Twitterze i nazwał zakaz „moralnie złym” i „po prostu głupim”, Musk zwraca uwagę, że ważne jest, aby wysłuchać pełnego wyjaśnienia.

12 maja Kayvon Beykpour informuje na platformie, że rezygnuje z pracy w Twitterze

Także 12 maja Elon Musk wstawia komentarz: Niepokojące… , nawiązując w ten sposób do fragmentu nagrania, zamieszczonego na platformie przez @mazemoore w którym Nina Jankowicz mówi o tym, że kwalifikuje się do grona osób mogących edytować treści na Twitterze dodając do nich informacje o kontekście sytuacyjnym. Ma taką możliwość, ponieważ jej konto jest zweryfikowane i jest godna zaufania, choć w jej opinii są osoby, które są zweryfikowane jako prawdziwi użytkownicy (nie boty), więc mają możliwość edycji Twittera w podobny sposób jak można edytować Wikipedię, a jednak nie powinni mieć w jej opinii takiej możliwości, gdyż nie są godne zaufania. Jako przykład podaje, że jeśli Prezydent Donald Trump opublikowałby na Twitterze wpis na temat oszustw w trakcie głosowania, ktoś mógłby dodać informacje z jednego z 60 pozwów, jakie dotarły do sądu.

Ten sam fragment nagrania zostaje wstawiony przez Scotta Admasa, który komentuje go następująco:

Oryginalny tweet pozostaje taki, jaki jest. Edycja” polega na dodaniu kontekstu. Dzięki części Blue Check wszystko jest w miarę cywilizowane, ponieważ znasz nasze prawdziwe tożsamości. Podoba mi się to. Warto spróbować. Jeśli nie zadziała, zmień kurs. @elonmusk.

Musk odpowiada: Uważam jednak, że twitter powinien uwierzytelniać wszystkich prawdziwych użytkowników i traktować ich odpowiedzi priorytetowo w stosunku do nieuwierzytelnionych użytkowników.

13 maja Elon Musk zamieszcza link do tekstu Reuters z 3 maja “Twitter estimates spam, fake accounts comprise less than 5% of users -filing”, którego autorką jest Sheila Dang, i opatruje go komentarzem:

Umowa z Twitterem tymczasowo wstrzymana w oczekiwaniu na szczegóły potwierdzające, że spam/fałszywe konta rzeczywiście stanowią mniej niż 5% użytkowników.

W treści materiału Reuters można przeczytać:

Twitter Inc (TWTR.N) oszacował w poniedziałek w swoim raporcie, że fałszywe konta lub spam stanowiły mniej niż 5% dziennych aktywnych użytkowników w pierwszym kwartale.

oraz

Ujawnienie informacji nastąpiło kilka dni po tym, jak dyrektor generalny Tesla Inc (TSLA.O) Elon Musk, który podpisał umowę kupna Twittera za 44 miliardy dolarów, zatweetował, że jednym z jego priorytetów będzie usunięcie „spamu botów” z platformy.,

a także:

W swoim oświadczeniu Twitter stwierdził, że do czasu zamknięcia transakcji z Muskiem stoi w obliczu kilku zagrożeń, takich jak to, czy reklamodawcy będą nadal wydawać pieniądze na Twitterze oraz „potencjalna niepewność dotycząca naszych przyszłych planów i strategii”.

Po rozwinięciu wątku widać wpis Muska, w którym ten deklaruje, że wciąż dąży do przejęcia Twittera.

14 maja Musk kontynuuje dyskusję w otwartym 13 maja wątku. Informuje, że aby się przekonać co do poprawności oficjalnych danych opublikowanych przez platformę, jego zespół przeprowadzi próbę na setce losowo wybranych followersów Twittera. Zachęca również innych użytkowników do podobnych działań.

W nawiązaniu do wpisu Muska, @fintwit_news pyta, czy ten nie pomyślał o tym, zanim dokonał zakupu. Elon Musk w odpowiedzi napisał, że polegał na dokładności publicznych raportów Twittera.

Parnay Pathole prosi natomiast o wyjaśnienie w jaki sposób użytkownicy powinni wykonać proces badania, aby pomóc mu w ustaleniu rzeczywistego odsetka nieuczciwych kont.

Musk odpowiada:

Każdy rozsądny proces losowego próbkowania jest w porządku. Jeśli wiele osób niezależnie uzyska podobne wyniki dla % fałszywych/spamowych/duplikowanych kont, będzie to wymowne. Wybrałem 100 jako wielkość próbki, ponieważ właśnie tyle Twitter używa do obliczenia 5% fake/spam/duplikatów.

15 maja Elon Musk w wątku z 13 maja informuje, że: Dział prawny Twittera właśnie zadzwonił, aby złożyć skargę, że naruszyłem ich NDA, ujawniając, że wielkość próby kontrolnej botów wynosi 100! To się naprawdę wydarzyło.

Również 15 maja miliarder dodaje twitta, w którym podaje sposób jak zmienić sposób w jaki algorytm wyświetla posty i informuje, że algorytm manipuluje użytkownikami w taki sposób, że Ci nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

Następnie, kontynuując wątek tłumaczy:

Nie sugeruję złej woli algorytmu, ale raczej to, że stara się on odgadnąć, co użytkownik chce przeczytać, i w ten sposób nieumyślnie manipuluje/ wzmacnia jego poglądy, a użytkownik nie zdaje sobie z tego sprawy.

Wstawia także jego rozwinięcie początkowo poruszonej kwestii, w którym czytamy: Nie mówiąc już o potencjalnych błędach w kodzie. Otwarte oprogramowanie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o zaufanie i skuteczność.

16 maja Parag Agrawal opublikował wpis z długim wątkiem traktującym głównie o tym, jak mierzone jest rozpowszechnienie kont spamowych na Twitterze.
Wpis udostępnia na swoim profilu również Yoel Roth (szef ds. bezpieczeństwa i uczciwości w firmie Twitter).

Pod tym ogólnym opisem kryje się mnóstwo szczegółów, które są bardzo ważne. Tydzień temu podzieliliśmy się z Elonem przeglądem procesu szacowania i z niecierpliwością czekamy na dalszą rozmowę z nim i z Wami wszystkimi.

CEO Twittera poruszył kwestię oszacowania liczby botów zewnętrznie, nie w obrębie firmy

Niestety, nie sądzimy, aby to konkretne oszacowanie było możliwe do przeprowadzenia na zewnątrz, ze względu na krytyczną potrzebę wykorzystania zarówno informacji publicznych, jak i prywatnych (których nie możemy udostępniać). Zewnętrznie nie jest nawet możliwe sprawdzenie, które konta są liczone jako mDAU w danym dniu.

Wątek skomentował Elon Musk, wstawiając w odpowiedzi emotikon przedstawiający kupę.

Miliarder zapytał również: Skąd więc reklamodawcy mają wiedzieć, co dostają za swoje pieniądze? Jest to kwestia o fundamentalnym znaczeniu dla kondycji finansowej Twittera.

Także 16 maja Musk wystąpił na konferencji technologicznej zorganizowanej przez podcast All In. Poczas konferencji powiedział, że porozumienie dotyczące zakupu Twittera po niższej cenie: nie jest wykluczone. W trakcie konferencji dał wyraz swoim przekonaniom, że 20% użytkowników na platformie to fałszywe konta lub spam.

17 maja Ilya Brown informuje o rezygnacji z pracy w Twitterze. Dodaje, że powodem nie jest Elon Musk ani niepewność panująca w firmie.

W tym samym dniu, jak podaje Bloomberg.com:

Rada nadzorcza Twitter Inc. jednogłośnie zarekomendowała akcjonariuszom zatwierdzenie oferty Elona Muska, który chce przejąć prywatną firmę medialną za 44 miliardy dolarów, na osiem dni przed planowanym głosowaniem.

Również 17 maja Elon Musk tworzy poniższy sondaż na swoim profilu i pyta: Twitter twierdzi, że >95% codziennie aktywnych użytkowników to prawdziwi, niepowtarzalni ludzie. Czy ktoś ma takie doświadczenie?

18 maja Yoel Roth zamieszcza wpis na Twitterowym blogu na temat botów i manipulacji na Twitterze zatytułowany „Bot or not? The facts about platform manipulation on Twitter”.

Wskazuje w nim, że nierzadko mylnie zakłada się, że botami są konta których właściciele chcą pozostać anonimowi ze względów bezpieczeństwa lub obawy przed utratą prywatności, konta, których nazwy są wygenerowane automatycznie, po tym jak właściciel wybrał sugerowaną nazwę w trakcie tworzenia konta. Zwraca także uwagę, że istnieje wiele komercyjnych serwisów, które w teorii oferują wgląd w boty i ich aktywność m.in. na Twitterze, jednak przeprowadzone przez nie badania rzadko wytrzymują krytykę. 

Roth podaje także definicje bota: Podsumowując, bot to konto automatyczne – nic więcej ani mniej. oraz informuje na czym koncentrują się działania Twittera, których celem jest zwalczanie botów i manipulacji.

Nasze proaktywne działania koncentrują się na wielu formach manipulacji, w tym na złośliwym wykorzystaniu automatyzacji. Jak już wspomnieliśmy, nasze zasady w tym obszarze koncentrują się na zachowaniu, a nie na treści, i są sformułowane w taki sposób, aby skupiały się na taktykach spamerskich, które różne osoby lub grupy mogą stosować w celu manipulowania rozmowami na Twitterze (a nie na tym, co konkretnie mówią).

Autor wpisu wyszczególnia także to, co jest zabronione na platformie, a są to:

  • Złośliwe wykorzystywanie automatyzacji do podważania i zakłócania konwersacji publicznej, np. próby wprowadzenia czegoś do trendów
  • Sztuczne wzmacnianie konwersacji na Twitterze, w tym poprzez tworzenie wielu lub pokrywających się kont
  • Generowanie, nakłanianie lub kupowanie fałszywych zaangażowań
  • masowe lub agresywne tweetowanie, angażowanie się lub śledzenie
  • Używanie hashtagów w sposób spamerski, w tym używanie niepowiązanych hashtagów w jednym tweecie (tzw. „hashtag cramming”).

W artykule znajduje się link do publikowanego co 6 miesięcy Raportu o przejrzystości Twittera.

19 maja Yoel Roth publikuje na blogu firmowym Twittera informacje na temat swojej polityki wobec dezinformacji w czasie kryzysu. Będzie ona stosowana globalnie i ma zapewnić gwarancję nierozpowszechniana i niepolecania na Twiterze dezinformacji w sytuacjach kryzysowych. We wpisie czytamy:

W okresach kryzysu – takich jak sytuacje konfliktu zbrojnego, zagrożenia zdrowia publicznego czy katastrofy naturalne na dużą skalę – dostęp do wiarygodnych, autorytatywnych informacji i zasobów jest jeszcze bardziej krytyczny.

Na potrzeby tej polityki definiujemy kryzysy jako sytuacje, w których występuje powszechne zagrożenie życia, bezpieczeństwa fizycznego, zdrowia lub podstawowych potrzeb życiowych. Definicja ta jest zgodna z definicją kryzysu humanitarnego przyjętą przez Organizację Narodów Zjednoczonych oraz z innymi ocenami sytuacji humanitarnych. – czytamy.

Weryfikacja odbywa się na podstawie dowodów napływających z wielu wiarygodnych i publicznie dostępnych źródeł. Jeżeli weryfikacja wykaże dezinformację, Twitter nie będzie wzmacniał ani polecać treści, a przy próbie wyświetlenia twitta przez użytkownika, pojawi się ostrzeżenie, że wpis szerzy fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje, ale pozostaje dostępny, aby zachować możliwość oceny i rozliczenia podjętych przez udostępniającego działań. Dopiero po jego odtworzeniu, możliwe jest odczytanie wpisu pogwałcającego zasady Twittera. Wyłączenie możliwości działań w obrębie konkretnych tweetów będzie sosowane jedynie w poważnych przypadkach.

Dowiadujemy się, że w przyszłości wprowadzane będą również inne zasady dotyczące innych, niezdefiniowanych do tej pory w obecnej polityce kryzysów.

19 maja Musk publikuje poniższą grafikę. 

20 maja Elon Musk publikuje trzy twitty.

W jednym zapisuje, że ataki wymierzone w jego stronę powinny być postrzegane przez pryzmat polityki. Dodaje również, że nie da się zastraszyć podłym atakom i będzie walczył za dobra przyszłość i prawo użytkowników do swobody wypowiedzi

W innym zwraca uwagę, że tak naprawdę poświęca mniej niż 5% swojego czasu na sprawę przejęcie Twittera. Za to o Tesli myśli 24 godziny na dobę.

Trzecia publikacja w tym dniu, to materiał z wywiadem Elona Muska z @theallinpod, w którym dyskutowana jest między innymi kwestia botów na Twitterze. Opisuje go jako warty obejrzenia, a datę 16 maja jako istotną.

25 maja na Twitterowym blogu pojawia się wpis Damien’a Kieran, na temat bezpieczeństwa danych i ochrony prywatności na platformie . Jak czytamy, 25 maja Twitter zawarł ugodę z Federalną Komisją Handlu (FTC). Zgodnie z podanymi informacjami, ugoda jest konsekwencją zaistniałego i rozwiązanego w 2019 r. incydentu dotyczącego prywatności, w trakcie którego, niektóre adresy e-mail i numery telefonów podane w celu zabezpieczenia konta mogły zostać nieumyślnie wykorzystane do celów reklamowych. Kieran informuje, że w ramach ugody Twitter zapłacił karę w wysokości 150 mln. USD i uzgodnił z agencją aktualizacje operacyjne oraz ulepszenia programu, w celu zagwarantowania, że dane osobowe użytkowników pozostaną bezpieczne, a ich prywatność będzie chroniona.

25 maja Odbyło się doroczne zgromadzenie akcjonariuszy Twittera podczas którego wbrew przypuszczeniom, nie odbyło się głosowanie nad zatwierdzeniem transakcji kupna Twittera.

Jak donosi abc NEWS, Prezes Parag Agrawal powiedział na wstępie, że kierownictwo nie będzie odpowiadać na żadne pytania związane z ofertą. Głosowanie akcjonariuszy w sprawie transakcji odbędzie się w przyszłości, w jeszcze nieokreślonym terminie. – donosi portal.

Zamiast tego, zgodnie z informacjami Reuters, odbyło się głosowanie, w którym inwestorzy zablokowali wybór Egona Durbana na ponowną kadencję w zarządzie spółki. Według dziennikarki i autorki wpisu, Sheilii Dang, Egon jest sprzymierzeńcem Elona Muska.

26 maja Musk krótko informuje, że Jack opuścił zarząd: Jack off the board!, po czym w kolejnych wpisach precyzuje, że chodzi o zarząd Twittera i że jest fanem Jacka, ale choć chciałby by ten pozostał w zarządzie, to rozumie, że Jack musi iść dalej.

27 maja Elon Musk w opublikowanym przez siebie twittcie wyraża zachwyt nad tym, jak wspaniale jest móc rozmawiać na platformie z ludźmi z najróżniejszych krajów oraz środowisk. Dodaje, że nawet od najbardziej surowych krytyków można się wiele nauczyć, a także, że kocha tą społeczność. Tego samego dnia Musk publikuje także ankietę z pytaniem:Komu ufacie mniej? Istotne pytanie. Podając do wyboru dwie opcje: politykom, miliarderom.  Społeczność zagłosowała, że mniej ufa politykom (75.7%).

Również 27 maja BBC donosi o pozwie zbiorowym przeciwko Elonowi Muskowi oraz Twitterowi, który został złożony przez inwestora Williama Heresniaka.

Inwestor Twittera pozwał Elona Muska i platformę społecznościową w związku z ofertą miliardera, opiewającą na 44 mld dolarów (34,9 mld funtów). W pozwie zarzuca się mu, że na wiele sposobów naruszył kalifornijskie prawo korporacyjne. Oskarża szefa Tesli o „niewłaściwe postępowanie”, ponieważ jego „fałszywe oświadczenia i manipulacje rynkowe spowodowały 'chaos’ w siedzibie Twittera w San Francisco”. Cena akcji Twittera jest o około 27% niższa od ceny oferty Muska, która wynosi 54,20 USD

Podobnie jak w treści pozwu złożonego przez Marc’a Bain’a Rasella, w tym także znajdują się zarzuty odniesienia korzyści finansowych, dzięki celowemu opóźnieniu ujawnienia swoich znaczących udziałów w Twitterze i opóźnienia ujawnienia planu stania się członkiem zarządu platformy.

Dodatkowo, Herseniak oskarża Muska m.in. o to, że część jego twittów jest myląca, a zgodnie z zacytowanym przez BBC fragmentem pozwu, wpis z 13 maja, w którym miliarder zawiadomił opinię publiczną o tymczasowym wstrzymaniu umowy z Twitterem: stanowił próbę manipulacji rynkiem akcji Twittera, ponieważ wiedział on o fałszywych kontach.

28 maja Musk publikuje na swojej tablicy twitterowej tablicy grafikę przedstawiającą jego samego, podczas gdy ten wypuszcza z ciasnej klatki twitterowego ptaszka, wskazując mu ręką drogę do wolności.

Pod twittem pojawił się między innymi komentarz z pytaniem o to, czy grafika oznacza, że Elon Musk próbuje uwolnić się od przejęcia Twittera, czy zamierza uwolnić jego potencjał.

3 czerwca Twitter publikuje informację na temat wygaśnięcia okresu oczekiwania na Hart-Scott-Rodino (w skrócie HSR) w związku z transakcją z Elonem Muskiem (Ustawa Hart-Scott-Rodino wymaga, by przed dokonaniem fuzji, przejęcia lub oferty przetargowej strony zaangażowane w transakcję złożyły Formularz Zgłoszeniowy i prawozdawczy dla Określonych Fuzji i Przejęć.(…)Po złożeniu sprawozdania strony muszą odczekać 30 dni – lub 15 dni w przypadku pełnopłatnych ofert przetargowych. Jeśli organy regulacyjne stwierdzą, że transakcja może mieć skutek antykonkurencyjny na określonych rynkach, mogą zażądać dodatkowych informacji pomocnych w ocenie transakcji. Okres oczekiwania zostanie wówczas przedłużony lub agencje mogą wystąpić o wydanie nakazu wstrzymania transakcji.). Wygaśnięcie nastąpiło 2 czerwca 2022 r. o godz. 23:59.

Innymi słowy, od strony formalnej do sfinalizowania transakcji konieczne jest jeszcze uzyskanie pełnomocnictw od posiadaczy akcji w związku z planowanym przejęciem Twittera.

6 czerwca prawnik Elona Muska wysyła list do Vijayi Gadde, szefa działu prawnego, polityki i zaufania Twittera. Musk oskarża w nim Twittera, o to, że firma nie ujawniając danych) na temat spamu i fałszywych kont na platformie (w tym metodologii badań) aktywnie sprzeciwia się i udaremnia jego prawa do informacji, mimo tego, że zgodnie z podpisaną umową, ma do takich informacji prawo.

Jest to wyraźne, istotne naruszenie zobowiązań Twittera wynikających z umowy o połączeniu, a Pan Musk zastrzega sobie wszelkie prawa z tego wynikające, w tym prawo do niedokonania transakcji oraz prawo do rozwiązania umowy o połączeniu.

– zapisał w liście prawnik Muska.

Jak czytamy w CNN Business, tego samego dnia Twitter w oficjalnym oświadczeniu stwierdził, że Twitter współpracował i nadal będzie współpracował z panem Muskiem w celu sfinalizowania transakcji zgodnie z warunkami umowy o połączeniu. oraz, że firma dąży do tego, aby zamknąć transakcję i egzekwować postanowienia umowy o połączeniu po uzgodnionej cenie i na uzgodnionych warunkach.

8 czerwca dziennikarze nytimes.com podają, że zgodnie z danymi jakie uzyskali od anonimowego informatora, w odpowiedzi na list z 6 maja, Twitter planuje przekazać Muskowi bezpośredni dostęp do „firehose”, czyli pełnego strumienia twittów.

W swoim liście z tego tygodnia Musk stwierdził, że dopilnuje, aby osoby przeglądające poufne dane dostarczone przez Twittera były związane umową o zachowaniu poufności. Zapowiedział również, że nie będzie przechowywał ani udostępniał poufnych informacji o Twitterze, jeśli transakcja nie dojdzie do skutku.

 – czytamy.

Autorzy artykułu, Lauren Hirsch i Mike Isaac, zwracają uwagę, że sam dostęp do twittów nie da Muskowi możliwości do sprawdzenia czy obliczenia Twittera na temat ilości botów na platformie (5%) są prawdziwe. Wyrażają jednak pogląd, że informacje jakie będą przekazywane Muskowi przez Twittera, mogą pomóc mu zaplanować działania wobec platformy (przy założeniu, że transakcja zostanie zrealizowana). Dziennikarze piszą, że do tej pory Musk przekazał inwestorom, że zamierza zmniejszyć zależność Twittera od przychodów z reklam i wprowadzić nowy biznes płatności.

Zgodnie z treścią publikacji internetowej, część poufnych danych firma zaczęła udostępniać miliarderowi już w maju. Nie robiła tego wcześniej ze względu na obawę, że Musk może założyć własny serwis społecznościowy (co sugerowały niektóre komentarze na Twitterze).

W tym samym dniu Elizabeth Dwoskin, żurnalistka Washington Post, donosi, że przekazanie Muskowi pełnego strumienia danych może nastąpić w bieżącym tygodniu [8-12.06.2022].  

Ponadto, autorka informuje:

Musk zrzekł się prawa do wglądu w finanse i wewnętrzne funkcjonowanie Twittera. Umowa kupna wymaga, aby Musk zrealizował transakcję, chyba że wykaże, że firma wprowadziła go w błąd lub jakieś ważne wydarzenie zmieniło jej wartość.

oraz

Szefowie Twittera sceptycznie podchodzą do możliwości Muska w zakresie wykorzystania danych do znalezienia wcześniej niewykrytych informacji: Strumień danych jest od lat dostępny dla firm, które płacą Twitterowi za możliwość ich analizy w celu znalezienia wzorców i spostrzeżeń w codziennych rozmowach. Wraz z niektórymi analitykami i osobami z Doliny Krzemowej twierdzą oni, że Musk wykorzystuje prośby o dane jako pretekst do wycofania się z umowy lub wynegocjowania niższej ceny.,

a także zauważą, że

niektórzy badacze zewnętrzni, na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań, sugerują, że odsetek ten jest w rzeczywistości znacznie wyższy – może być nawet dwukrotnie lub trzykrotnie wyższy niż wspomniane 5 procent.

15 czerwca Peter Hoskins, dziennikarz BBC informuje, że 16.06.2022 Elon Musk po raz pierwszy od czasu złożenia oferty kupna medium społecznościowego, porozmawia z pracownikami Twittera. Hoskins pisze, że informacja ta została potwierdzona przez rzecznika Twittera. Spotkanie miało zostać ogłoszone przez szefa Twittera, Paraga Agrawala w mailu do pracowników wysłanym 13.06.2022. Jak informuje gazeta, oczekuje się, że w trakcie spotkania Musk będzie odpowiadał na zgłoszone przed spotkaniem pytania pracowników.

Angelika Olearczyk – ukończyła licencjat z socjologii ekonomicznej na UWr, obecnie studiuje zarządzanie, oraz kończy studia podymplomowe z E-marketingu w biznesie. Członkini Teatru Ej!Aj!, w którym udziela się aktorsko oraz zajmuje się promocją wydarzeń, w tym mikrograntowego cyklu warsztatów Pryvit! // Привіт! na wrocławskiej Wielkiej Wyspie. Angelika jest nastawioną na ludzi i na rozwój pasjonatką jazdy na rowerze, podróży oraz teatru. W pisaniu najważniejsze jest dla niej poszukiwanie oraz dociekliwość. Cieszy ją, że życie jest pełne wyzwań, bo dzięki nim wciąż może uczyć się czegoś nowego.