AKTUALNOŚCI

Zakaz smartfonów w szkołach? Tak! Ale…

3 sierpnia 2026

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o zakazie używania smartfonów w szkołach podstawowych i przedszkolach (Ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, Dz.U. z 2026 r. poz. 904). Uczniowie i podopieczni tych placówek od 1 września, co do zasady, nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych ani innych urządzeń umożliwiających komunikację lub nagrywanie obrazu i dźwięku: podczas lekcji, na przerwach, na terenie szkoły/przedszkola, podczas zajęć organizowanych poza poza placówką (z wyjątkiem zasad dotyczących wycieczek, które szkoła może doprecyzować w statucie). Autorzy nowelizacji z MEN mogą odetchnąć z ulgą, choć nie da się oprzeć wrażeniu, że zmiany – niezwykle ważne i mające oparcie w danych – są wprowadzane na ostatnią chwilę i nie są do końca przygotowane.

Wobec nowelizacji Prawa oświatowego, którą podpisał Prezydent Nawrocki warto zadać sobie kilka pytań. Czy była to potrzebna zmiana? Czy dzieci nie stracą przez nią dostępu do nowoczesnych metod edukacji? Jak ten zakaz będzie wyglądał w praktyce? Jakie konsekwencje będą stosowane wobec dzieci, które jednak nie dostosują się do zakazów? Bo chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, że takie przypadki będą się zdarzać. Młodzi ludzie funkcjonują w środowisku informacyjnym, w którym media społecznościowe, algorytmy i treści generowane przez AI wpływają na ich wiedzę, wybory i i proces edukacji. „Raport Intertet Dzieci” wskazuje na liczne zagrożenia wynikające z nadmiarowego korzystania ze smartfonów przez dzieci i młodzież. Ponad milion dzieci w wieku 7-12 lat regularnie i aktywnie korzysta najbardziej popularnych serwisów społecznościowych z Tik Tokiem na czele. Średni dzienny czas korzystania z internetu wśród dzieci jest najwyższy spośród wszystkich grup wiekowych i wynosi 4 godziny i 25 minut i jest najwyższy spośród grup wiekowych. Około 23% dzieci i nastolatków wykazuje objawy problematycznego używania smartfona. Problematyczne używanie smartfona jest konsekwentnie związane z większym ryzykiem depresji, lęku, stresu i zaburzeń snu .

Ktoś mógłby powiedzieć: ale jak to? Przecież dzięki tym nowoczesnym urządzeniom jest większy dostęp do wiedzy i młodzi ludzie mogą się łatwiej interesować sprawami publicznymi. Według danych przywołanych w “Diagnozie Młodzieży 2026” zainteresowanie osób młodych sprawami publicznymi w 2024 r. – spadło z 80% w 2018 r., w 2024 r. wynosiło 68%, w 2023 – 50,5%. (Młodzi w EU Środkowej, 2024). 

Nie ma na to na razie twardych dowodów, ale można przypuszczać, że u osób nadmiernie korzystających ze smartfonów występuje wysokie ryzyko uzależnienia. Świadczy o tym chociażby czas spędzany w internecie ze smartfonem – 88% czasu online dzieci spędzają właśnie z urządzeniem mobilnym. 

Czy zatem jest to decyzja dobra? Tak, ze wszech miar. Należy się cieszyć, że obecna Koalicja Rządząca zmieniła swoje podejście do tego tematu w stosunku do czasów, kiedy posłanka KO Aleksandra Gajewska mówiła

Nie uwierzycie, ale minister Czarnek chce zakazać smartfonów w szkołach. Na antenie telewizji Trwam powiedział, że pracuje nad tym projektem od wielu miesięcy. Panie ministrze, to nie jest XIX wiek

Gratulacje należą się także Instytutowi Spraw Obywatelskich, który od lat prowadzi kampanię “Ratujmy dzieci” podkreślając negatywny wpływ smartfonów na młodych ludzi. Nie jest to ich bezpośredni sukces, ale z pewnością dołożyli swój kamyczek do nacisku na rządzących, aby przełamać lobby, które blokuje tego typu zmiany. Wspomniany już wcześniej raport “Internet Dzieci” przywołuje informacje, które mogą nam pozwolić zrozumieć dlaczego tak trudno wprowadzać tego typu zmiany. Możemy w nim przeczytać:

“na 720 europarlamentarzystów przypada 860 lobbystów big techu akredytowanych przy Parlamencie Europejskim.(…) na terenie Brukseli aktywnych jest 29 tysięcy lobbystów firm technologicznych. Najintensywniej lobbują Google, Meta, Apple, Amazon i Microsoft. Big tech odbywa średnio ponad jedno spotkanie dziennie z przedstawicielami Komisji Europejskiej, a w 2024 roku branża ta wydała 151 milionów euro na działania lobbingowe w KE. Wpływ tych firm na kształt najważniejszych aktów europejskich regulujących gospodarkę cyfrową na rzecz bezpieczeństwa krajów i obywateli, jak DSA, DMA czy AI Act, jest niezaprzeczalny.”

Czy dzieci stracą możliwość dostępu do najnowszych technologii edukacyjnych, w których używany jest smartfon? Niekoniecznie – ustawa zostawia możliwość stosowania wyjątków. Telefon będzie można wykorzystać m.in.:

  • za zgodą nauczyciela do realizacji programu nauczania lub sprawdzania wiedzy,
  • w nagłych sytuacjach wymagających kontaktu z rodzicami,
  • gdy uczeń ma zgodę dyrektora z powodu stanu zdrowia, niepełnosprawności lub innych szczególnych potrzeb,
  • w sytuacjach zagrożenia życia, zdrowia lub mienia.

To dobre wyjątki. Także z naszej (Instytutu Dyskursu i Dialogu) perspektywy. Będziemy mogli prowadzić zajęcia z użyciem aplikacji UMIEMY.TO!, która faktycznie wymaga interakcji z prezentacją z użyciem urządzenia mobilnego.

Jak ten zakaz będzie jednak wyglądał w praktyce? To wydaje się najsłabszy element całego planu. Tu ustawa nie precyzuje tego za pomocą rozporządzeń (przynajmniej na razie) przerzucając sposób organizacji na szkoły i ich zapisy w statutach. Szkoły mogą zorganizować miejsca przechowywania telefonów. Jeśli szkoła zdecyduje się na taki system, uczniowie będą zobowiązani odkładać urządzenia do depozytu. Szczegółowe rozwiązania określi statut szkoły. 

Za naruszenie zakazu szkoła może stosować środki przewidziane w prawie i statucie, m.in.:

  • upomnienie,
  • działania wychowawcze,
  • kary statutowe,
  • obniżenie oceny zachowania.

Te kary wydają się niewystarczające. Uczniowie potrafią być sprytni. Niejednokrotnie słyszymy o używaniu przez nich smartfonów i generatywnej sztucznej inteligencji podczas sprawdzianów. Łatwo sobie też wyobrazić potajemne przemycanie drugiego telefonu do szkoły. Jeden, ten oficjalny, ląduje w depozycie, a z drugiego uczeń korzysta w skrytości.

Kłania się tu częsty grzech administracji publicznej oraz rządzących, czyli wprowadzanie zmian na ostatnią chwilę. Ustawa została podpisana przez Prezydenta 31.07.2026, a zatem jedynie na miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wydaje się, że takie zmiany powinny być wprowadzane znacznie wcześniej dając czas szkołom na odpowiednie przygotowanie się. Zobaczymy jak te zmiany będą wyglądać w praktyce. Miejmy nadzieję, że szkoły będą umiały zorganizować to w sposób mądry i odpowiedzialny.

 

Autor

Filip Gołębiewski
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.