Niedialogiczna debata publiczna

Mateusz Bartoszewicz  

Niedialogiczna debata – czyli kilka słów o „konstrukcie góry lodowej” widzianej z perspektywy młodego badacza  

Niewiele diagnoz rzeczywistości społeczno-politycznej wywołuje tak powszechną zgodę, co skrajnie negatywna ocena jakości polskiej debaty publicznej. Aktywiści społeczni, politycy od lewa do prawa, podobnie jak badacze mediów i polityki niemal codziennie utyskują na problemy z prowadzeniem konstruktywnego dialogu. Konstruktywnego, tzn. budującego poczucie wspólnoty interesów i wartości, poprzez co pozwalającego na efektywne wypracowywanie rozwiązań dla trawiących wspólnotę problemów i wyzwań. Na czym polega tytułowa niedialogiczność i brak konstruktywnego podejścia do sporów w Polsce? Co leży u ich podłoża? Pokrótce postaram się zarysować mój punkt widzenia na te kwestie. Proponuję spojrzenie z punktu widzenia młodego badacza, który od kilku lat zajmuje się niedomaganiami jakości polskiej debaty publicznej, o ile nie powiedzieć, że wprost komunikacją propagandową.

Nawiązując do klasycznego dzieła filmowego Jamesa Camerona, konstrukt „debaty publicznej” to zaledwie wierzchołek swoistej góry lodowej – zjawiska tyleż pięknego i unikalnego, co w niesprzyjających okolicznościach wieszczącego skrajne niebezpieczeństwo, które niedostrzeżone w porę niesie śmierć i zagładę. Jawna treść debaty publicznej, niezależnie od państwa lub regionu, to swego rodzaju barometr, widoczny przejaw mniej dostrzegalnych procesów i uwarunkowań, które przez lata „kotłują” pod powierzchnią. Czynników mających wpływ na dyskurs publiczny są tysiące, niemniej jednak skoncentruję się na relacjach między trzema szerokimi kategoriami: historiograficzno-kulturową, psychologiczną oraz polityczno-ekonomiczną.   

Każde społeczeństwo zorganizowane w państwo ma swoją historię, w której zakorzenione są kultura, kontrkultury i subkultury. W każdym społeczeństwie istotną rolę odgrywają czynniki psychologiczne cechujące przedstawicieli elit oraz ludu, m.in. takie jak potrzeba samorealizacji, poziom konformizmu, potrzeba domknięcia poznawczego. W końcu każda wspólnota zorganizowana w sposób przestrzenny potrzebuje instytucji władzy – zarówno tej politycznej, jak i warunkowanej gospodarczo. Nie inaczej sytuacja przedstawia się w kraju nad Wisłą.

Pod względem historiograficzno-kulturowym na polski dyskurs publiczny ogromny wpływ wywarł sienkiewiczowski mit sarmackiej I Rzeczypospolitej, której symbolem były husarskie skrzydła, ideał rycerski Skrzetuskiego, a także zuchwałość, ale i bohaterstwo Kmicica. Znaczną rolę odegrał okres ponad wieku zaborów, podczas którego wykształciły się wyjątkowo płodne nurty romantyzmu i pozytywizmu. Narracyjnie rzecz ujmując – Polska zniknęła z map, ale nie zniknęła z serc ówczesnych elit, a także kształtującego się narodu. Po 123 latach zaborów wielkim wysiłkiem i dzięki odwadze „zuchwałych, ale i bohaterskich” Ojców Niepodległości udało się odzyskać szansę na budowę własnego państwa.

Okres dwudziestolecia międzywojennego w dzisiejszym dyskursie pełni rolę bardziej niejednoznaczną. O ile jeszcze co do interpretacji losów II RP przed zamachem majowym panuje względna zgoda, to już narracje wobec II RP po 1926 roku rozjeżdżają się. Z jednej strony mamy ocenę uzasadniającą zmiany autorytarne, które nomen omen w ówczesnej Europie nie były wyjątkiem. Z drugiej strony występują negatywne oceny kształtowania się systemu autorytarnego. II RP to dla jednych państwo odbudowane wielkim wysiłkiem, ale zdolne do przeciwstawienia się nawale bolszewickiej, państwo gotowe do spektakularnej budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego, krótko mówiąc – państwo marszałka Piłsudskiego. Dla innych – II RP to państwo z krótkim epizodem demokratycznym, naznaczonym zabójstwem pierwszego prezydenta, zwieńczonym zamachem majowym i przejęciem pełni władzy przez sanację – państwo Berezy Kartuskiej i kumoterstwa.

Podążając tropem niejednoznaczności, ważną „kotwicę interpretacyjną” stanowi II Wojna Światowa, a w jej ramach kampania wrześniowa, pięcioletni terror nazistowskich Niemiec, bohaterska walka Polaków na frontach II WŚ, jak również w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, czego zwieńczeniem było Powstanie Warszawskie. Interpretacje i oceny wobec poszczególnych tych wydarzeń bywają znowuż skrajnie odmienne, nawet wewnątrz względnie jednolitych formacji ideowych, by wymienić toczący się na polskiej prawicy spór o ocenę zasadności wybuchu Powstania Warszawskiego. System PRL narzucony przez ZSRR ze wszystkimi zawiłościami i propagandowymi przekłamaniami również nie jest wolny od skrajnie odmiennych interpretacji.

I tak kolejno – oceny działalności podziemia niepodległościowego z jednej strony, a służb bezpieczeństwa i sił zbrojnych PRL z drugiej, oceny działań władz satelickich, podobnie jak oceny socjalistycznego systemu gospodarczego i różnych działaczy Solidarności – niestety – nie zależą od możliwych do zobiektywizowania kryteriów. Często nie zależą nawet od dostępnych w archiwach dokumentów, by wymienić choćby przypadek Lecha Wałęsy. Oceny te są warunkowane głównie bieżącą lub strategiczną przydatnością polityczną tematu.

Z marketingowego punktu widzenia to oczywiste, że taki mechanizm występuje. Spece od kreowania wizerunku i komunikacji strategicznej po prostu wykorzystują dostępne na rynku tendencje, materiały i odpowiadają na popyt. Jednakże dla zdrowia debaty publicznej w społeczeństwie tak mocno – za przeproszeniem – „przeoranym” w XX wieku, opisane rozbieżności narracyjne przyjmują rolę trucizny. I to nie takiej, która szybko zabija ofiarę. Mowa o truciźnie podstępnej, która raz wstrzyknięta do dyskursu krąży w żyłach obiegu medialnego przez lata, podważając fundamenty ideowe funkcjonowania społeczeństwa po 1989 roku.

Każde państwo i społeczeństwo, bez względu na indywidualne postawy obywateli wobec tradycji i własnej historii musi promować pewne autorytety (jeżeli nie autorytety historyczne, to chociaż autorytet nauki lub praw człowieka), musi posiadać trwałe wzorce postępowania (jeżeli nie pewne archetypy historyczne, to wzorce promowane przez państwa lepiej rozwinięte), a także – musi dysponować konkretną wizją rozwoju opartą na powiązaniu historii wspólnoty politycznej z teraźniejszością i świadomością celów. Tutaj docieramy do uwarunkowań psychologicznych i polityczno-ekonomicznych.

Uwarunkowania psychologiczne w polityce są związane z mediami. Zarówno jeżeli mówimy o tych tradycyjnych, jak i serwisach społecznościowych, które różnią się przede wszystkim pozorną depersonalizacją gatekeepera oraz ścisłą algorytmizacją ścieżki przekazu. Z jednej strony propagandyści wiedzą, iż informacje płynące z mediów masowych nie są przyswajane w pełnej zgodności z intencjami nadawców. Z drugiej jednak strony nie istnieje możliwość dokładnej weryfikacji każdej otrzymanej informacji pod względem jej rzetelności, adekwatności, aktualności. Wynika to z ograniczeń czasowych, potrzeb fizjologicznych i zdolności percepcyjnych człowieka.

Może w toku wywodu zabrzmi to nieco paradoksalnie, ale odbiorcy mediów potencjalnie dysponują potężnym aparatem poznawczym w postaci analitycznego umysłu. Obciąża on jednak zasoby organizmu w tak znacznym stopniu, że nie może funkcjonować na pełnych obrotach non stop. Większość konsumentów wykazuje tendencję do myślenia zautomatyzowanego poznawczo, opartego na reakcjach w stylu jednoznaczny wróg versus jednoznaczny przyjaciel – bez opcji na niuansowanie. Odpowiadają za to m.in. pierwotne metody podejmowania decyzji, zwane heurystykami oceniania, które bazują na nieracjonalnych, częściowo podświadomych mechanizmach pozwalających szacować prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń.  Jakże to dzisiaj – w kontekście ostrego konfliktu aborcyjnego i pandemii COVID-19 – aktualne, prawda?

Trzecia kategoria, która istotnie spina dwie poprzednie, to system polityczno-ekonomiczny, szczególnie w tej części, która dotyczy zarządzania mediami. Na system składa się mnóstwo wydawców, redakcji prasowych, telewizyjnych lub radiowych, państwowe organy kontrolne lub nadzorcze, a także dostępne w Polsce serwisy społecznościowe wraz z użytkownikami.

Wyniki autorskich badań, które niedawno mieliśmy okazję przeprowadzić z Filipem Gołębiewskim (Instytut Dyskursu i Dialogu) są – niestety – jednoznaczne: w Polsce mamy do czynienia z występowaniem „paradoksu opłacalności”, charakterystycznego dla ostatniej dekady funkcjonowania polskiego systemu medialno-politycznego w warunkach silnej polaryzacji społecznej. Taka polaryzacja, zarówno pod względem częstego odwoływania się do skrajnie różnych interpretacji wydarzeń historycznych, jak i bieżących kwestii drażliwych społecznie, stwarza warunki dla promowania skrajności i konfliktów w debacie publicznej (np. permanentny konflikt PO-PiS, przypadek „Matki Boskiej” tęczowej, przypadek Margot, podobnie jak ostatni, potężny wybuch polaryzacji związany z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji).

Paradoks ten oznacza, że z czysto rynkowego punktu widzenia „nie opłaca się” robić dziennikarstwa niestronniczego, ponieważ brakuje na nie popytu. Im wyższy poziom stronniczości danej stacji TV, tym wyższy poziom dynamiki wzrostu udziału w rynku. Podmioty, które próbują symetryzować swój przekaz uzyskują nikłą dynamikę przyrostu oglądalności. W tym kontekście – „zabawa” w symetryzowanie dosłownie kosztuje, z tym że kosztem są utracone zyski.

Czy to, co widzimy jako wierzchołek góry lodowej wraz z uwarunkowaniami tkwiącymi głębiej stanowią realne niebezpieczeństwo dla spójności społeczeństwa? Możliwe. Na pokładzie „Titanica” załoga miała szansę na analogowe, tj. naoczne, dostrzeżenie góry wcześniej i szybszą reakcję. Dzisiaj analogiczne zderzenie na oceanie wydaje się nieprawdopodobne ze względu na naszpikowanie statków licznymi czujnikami. Jak to jednak wygląda na metapoziomie abstrakcyjnej metafory opisującej debatę publiczną?

My, jako społeczeństwo, także dysponujemy podobnymi czujnikami – wieloma diagnozami stanu polskiej debaty publicznej, które są często rozdrobnione lub pozbawione elementu naprawczego. Stąd postulat – zróbmy, co w naszej mocy, aby stawiane diagnozy nie były diagnozami bez konsekwencji. Komunikujmy się z inaczej myślącymi  (nawet diametralnie inaczej!), poddawajmy w wątpliwość poglądy (nie tylko cudze!) i czerpmy wiedzę z różnych mediów. Różnych – w przypadku Polski – zarówno z największych mediów prywatnych, jak i publicznych. Od porównania sposobów konstruowania rzeczywistości medialnej zacznijmy.

Mateusz Bartoszewicz

Doktorant nauk o polityce i administracji na Uniwersytecie Wrocławskim. Przewodniczący Samorządu Doktorantów UWr. Tytuł licencjata bezpieczeństwa narodowego oraz tytuł magistra bezpieczeństwa międzynarodowego uzyskał na UWr. Współpracownik Instytutu Dyskursu i Dialogu. Przygotowuje pracę doktorską  pt. „Mechanizmy propagandy politycznej w polskich tygodnikach opinii – analiza porównawcza”.

 

Opinie wyrażane na blogu są opiniami autorów współpracujących z Instytutem Dyskursu i Dialogu. Każdy, kto chce wyrazić swoją opinię w ten sposób jest mile widziany! Zachęcamy do publikowania na naszym blogu, pod warunkiem, że we wpisie te same standardy będą stosowane wobec wszystkich stron sporu. Chętnych do publikowania prosimy o kontakt na: biuro@indid.pl

Instytut Dyskursu i Dialogu, wszelkie prawa zastrzeżone.

Zrealizujmy wspólnie działania! Media lokalne i obywatelskie we współpracy z INDID

Zrealizujmy wspólnie działania! Media lokalne i obywatelskie we współpracy z INDID

Obywatelska Agencja Ratingowa

Obywatelska Agencja Ratingowa

Rekrutacja do III Edycji Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej NGO!

Rekrutacja do III Edycji Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej NGO!

Spotkanie dotyczące projektu „Empathy”

Spotkanie dotyczące projektu „Empathy”

SLOT ART FESTIVAL 2022

SLOT ART FESTIVAL 2022

Debata „Czy to już koniec pandemii Covid-19”?

Debata „Czy to już koniec pandemii Covid-19”?

Będziemy na Slot Art Festival 2022!

Będziemy na Slot Art Festival 2022!

„IV Władza” w lesie, czyli edukujemy na Zlocie Drużyn ZHP Chorągwi Krakowskiej „CHODŹMY”

„IV Władza” w lesie, czyli edukujemy na Zlocie Drużyn ZHP Chorągwi Krakowskiej „CHODŹMY”

2. Zjazd Stacjonarny II edycji Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej SOCNGO

2. Zjazd Stacjonarny II edycji Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej SOCNGO

Raport podsumowujący monitoring przekazów medialnych nt. pandemii COVID-19

Raport podsumowujący monitoring przekazów medialnych nt. pandemii COVID-19

Zjazd Wolontariuszy INDID 2022

Zjazd Wolontariuszy INDID 2022

V Zjazd „Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej NGO”!

V Zjazd „Szkoły Odpowiedzialności Cyfrowej NGO”!

Szkolenia w Jeleniej Górze!

Szkolenia w Jeleniej Górze!

Szkolenie w Jeleniej Górze

Szkolenie w Jeleniej Górze

Szkolenia w Wałbrzychu

Szkolenia w Wałbrzychu

Szkolenie w Krakowie!

Szkolenie w Krakowie!

Szkolenia we Wrocławiu!

Szkolenia we Wrocławiu!

Rekomendacje dla NGO!

Rekomendacje dla NGO!

Nie daj się dezinformacji – wiarygodne źródła informacji z Ukrainy

Nie daj się dezinformacji – wiarygodne źródła informacji z Ukrainy

Dobry Dziennikarz 2021

Dobry Dziennikarz 2021

Spotkanie informacyjne nt. projektu!

Spotkanie informacyjne nt. projektu!

Dołączamy do K-PFOP!

Dołączamy do K-PFOP!

Szkoła Odpowiedzialności Cyfrowej NGO

Szkoła Odpowiedzialności Cyfrowej NGO

Andrzej Stankiewicz z nagrodą Dobrego Dziennikarza 2020!

Andrzej Stankiewicz z nagrodą Dobrego Dziennikarza 2020!

Gala Dobrego Dziennikarstwa 2020!

Gala Dobrego Dziennikarstwa 2020!

Monitoring kampanii prezydenckiej

Monitoring kampanii prezydenckiej

Trzeci numer D&D

Trzeci numer D&D

Praktyki studenckie online

Praktyki studenckie online

Konferencja „Co z tym dziennikarstwem?”

Konferencja „Co z tym dziennikarstwem?”

Zmieńmy MEDIA na DOBRE – zbiórka publiczna na monitorowanie mediów

Zmieńmy MEDIA na DOBRE – zbiórka publiczna na monitorowanie mediów

INDID MEDIA WATCH w Oxfordzie

INDID MEDIA WATCH w Oxfordzie

Wydajemy czasopismo!

Wydajemy czasopismo!

Konferencja w Bonn

Konferencja w Bonn

Wśród liderów światowej debaty — XXIX Forum Ekonomiczne w Krynicy

Wśród liderów światowej debaty — XXIX Forum Ekonomiczne w Krynicy

Byliśmy na Slot Art Festival 2019

Byliśmy na Slot Art Festival 2019

Debata „7 Grzechów Głównych Dziennikarstwa”

Debata „7 Grzechów Głównych Dziennikarstwa”

Instytut Dyskursu i Dialogu na Personal Democracy Forum 2019!

Instytut Dyskursu i Dialogu na Personal Democracy Forum 2019!

Zjazd Wolontariuszy 2018

Zjazd Wolontariuszy 2018

Szkolenie w Katowicach

Szkolenie w Katowicach

Zjazd Wolontariuszy INDID!

Zjazd Wolontariuszy INDID!

Konferencja podsumowująca projekt „Senior też Badacz!”

Konferencja podsumowująca projekt „Senior też Badacz!”

Konsultacje metodologii INDID!

Konsultacje metodologii INDID!

Projekty badawcze seniorów

Projekty badawcze seniorów

Wykłady z seniorami z ostatniego tygodnia

Wykłady z seniorami z ostatniego tygodnia

Wykład w Aleksandrowie Kujawskim

Wykład w Aleksandrowie Kujawskim

Inauguracja zajęć w ramach projektu „Senior też badacz!” – UTW Chełmno

Inauguracja zajęć w ramach projektu „Senior też badacz!” – UTW Chełmno

Konsultacje społeczne w Białym Borze (gmina Grudziądz)

Konsultacje społeczne w Białym Borze (gmina Grudziądz)

Relacja z seminarium w KPRM

Relacja z seminarium w KPRM

Relacja z EDUKATONU

Relacja z EDUKATONU

Konsultacje społeczne w Grudziądzu

Konsultacje społeczne w Grudziądzu

Materiał na edukaton

Materiał na edukaton

INDID w KPRM

INDID w KPRM

Jedziemy na EDUKATON!

Jedziemy na EDUKATON!

INDID W RADIOWEJ JEDYNCE

INDID W RADIOWEJ JEDYNCE

KONTAKT

 

Instytut Dyskursu i Dialogu
ul. Świętej Katarzyny 5/3, 87-100 Toruń

TEL. 509143332
biuro@indid.pl

 

Jeśli chcesz się z nami spotkać i porozmawiać, nie wahaj się, napisz do nas!